DWA MECZE DWA TIE BREAKI

Dwa mecze przed własną publicznością zakończyły się niestety przegranymi w tie breaku. Najpierw dwa punkty z Wałbrzycha wywiozła Astra Nowa Sól a tydzień później ta sama sztuka udała się Sobieskiemu Żagań.

W porównaniu do  pojedynku z Astrą w składzie naszych doszło do jednej zasadniczej zmiany. Po kilku latach przerwy do zespołu dołączył bowiem doświadczony Maciej Leński, którego jeszcze w minionym roku kibice moglą oglądać na parkietach Wałbrzyskiej Amatorskiej Ligi Siatkówki „Aqua-Zdrój”.

Początek spotkania mógł sugerować, iż podopieczni trenerów Ignaczaka oraz Kurzawińskiego sięgną po wygraną, gdyż gospodarze dość szybko i bez większych problemów poradzili sobie z Sobieskim zwyciężając 25:22. Druga odsłona miała już znacznie bardziej wyrównany przebieg. Do stanu 18:18 na tablicy wyników najczęściej widniał remis, jednak w kolejnych fragmentach rywal zdołał odskoczyć na 3 punkty (23:20), aby następnie wygrać 25:22 i w rezultacie doprowadzić do remisu w meczu.

Trzecia partia rozpoczęła się od skutecznych ataków wałbrzyszan. Nasi prowadzili 7:3, 10:5, potem 16:14, jednak im bliżej było końca seta, tym Sobieski coraz groźniej naciskał. Efekt – remis 19:19, a po chwili 23:23. Niestety, grę na przewagi na swoją korzyść rozstrzygnęli przyjezdni (26:24) i w rezultacie po trzech częściach było 2:1 dla przeciwnika. Jeszcze bardziej zacięty charakter miał czwarty set, w którym prowadzenie zmieniało się niczym w kalejdoskopie. W końcówce Sebastian Zieliński i spółka prowadzili 22:20, a po chwili 24:22, a mimo to niewiele brakowało, a przyjezdnym udałoby się odwrócić losy partii. Na szczęście miejscowi wytrzymali próbę nerwów zwyciężając 28:26 i w rezultacie o zwycięzcy miał zadecydować tie-break.

W nim przez dłuższy czas byliśmy świadkami remisów (3:3, 4:4, 11:11). Przy stanie 13:12 dla Sobieskiego trenera Janusz Ignaczak poprosił o przerwę, ale na niewiele się to zdało. Ekipa z Żagania zwyciężyła bowiem 15:13, a w całym spotkaniu 3:2 sięgając po 2 „oczka”.