WAŁBRZYSKA NIESPODZIANKA W SUWAŁKACH

Twierdza Suwałki po raz pierwszy w tym sezonie została zdobyta. Sztuki tej dokonali siatkarze Aqua Zdrój Wałbrzych, którzy po dobrym meczu pokonali wicemistrza I ligi 3:1. Gospodarze przebudzili się jedynie w drugim secie, a to było zbyt mało, żeby podtrzymać zwycięską passę, dlatego spotkał ich zimny prysznic przed własną publicznością.

Początek spotkania należał do gości, którzy między innymi po zbiciu Adama Woźnicy wysforowali się na dwupunktowe prowadzenie. Później jeszcze asem serwisowym popisał się Mateusz Linda, ale wałbrzyszanie z przewagi nie cieszyli się zbyt długo. Udane zagrania w bloku gospodarzy w połączeniu ze skuteczną kontrą Kevina Sasaka sprawiły, że na świetlnej tablicy pojawił się remis. Dopiero przy zagrywce Kacpra Gonciarza podopieczni Dimitrija Skoryja zaczęli przejmować inicjatywę nad boiskowymi wydarzeniami. Ale chwilę później sytuacja zmieniła się o 180 stopni, bowiem trudne serwisy Sebastiana Zielińskiego i skuteczna gra gości na siatce sprawiły, że to oni odskoczyli od rywali na pięć oczek. Adrian Hunek próbował poderwać suwałczan do walki, ale wciąż w natarciu byli goście, którzy nie do zatrzymania byli w pierwszej akcji. W końcówce gracze Ślepska nie znaleźli już skutecznej recepty, by odrobić straty, a pomyłka w polu serwisowym Cezarego Sapińskiego dała zwycięstwo przyjezdnym (25:22).

Od początku drugiej odsłony oba zespoły szły łeb w łeb. Po stronie gości wyróżniał się Bartłomiej Dzikowicz, zaś w szeregach gospodarzy punktował Sasak. W kolejnych minutach prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie, ale co rusz na świetlnej tablicy pojawiał się remis. Dopiero trudne serwisy gospodarzy pozwoliły im ustawiać szczelny blok, a as serwisowy Jana Lesiuka spowodował, że dystans dzielący obie drużyny wzrósł do czterech oczek. Podopieczni Janusza Bułkowskiego mieli coraz większe problemy z przebiciem się przez suwalski blok, a po trudnej zagrywce Kacpra Gonciarza wicemistrzowie I ligi zbliżali się do sukcesu w tej części spotkania. Na dodatek w ataku zaczął mylić się Linda, a gra Aqua Zdroju kompletnie się posypała. Swoje trzy grosze do wyniku dorzucił jeszcze w ataku Lesiuk, a w polu serwisowym ponownie – Gonciarz. W końcówce gracze Ślepska dzielili i rządzili na boisku, a między innymi zbicie na środku Łukasza Rudzewicza przypieczętowało wygraną gospodarzy w tej części spotkania (25:15).

W trzecim secie tylko przez chwilę trwała walka cios za cios. Stosunkowo szybko inicjatywę na boisku zaczęli przejmować wicemistrzowie I ligi, którzy po punktowej zagrywce Sasaka i serii szczelnych bloków odskoczyli od rywali na cztery oczka. Wydawało się, że będą kontrolowali boiskowe wydarzenia, jednak kilka ich pomyłek w ataku w połączeniu z asem serwisowym Zielińskiego sprawiły, że na świetlnej tablicy pojawił się remis. Podopieczni Janusza Bułkowskiego nie byli jednak w stanie przejąć inicjatywy na boisku, a po udanym bloku ponownie nadwyżkę punktową zaczęli budować sobie gracze Ślepska. Ale to nie był koniec emocji, bowiem także w ich szeregi zaczęły wkradać się błędy, a wałbrzyszanie wrócili do gry, na tym nie zamierzali jednak poprzestawać. Skuteczna postawa w ofensywie Jędrzeja Gossa oraz Andrieja Orobko zaczęła przybliżać przyjezdnych do sukcesu. Na dodatek w ataku pomylił się Lesiuk, a w końcówce przyjezdni kontrolowali boiskowe wydarzenia, ostatecznie triumfując w trzeciej odsłonie 25:22.

W pierwszej fazie czwartej partii oba zespoły szły łeb w łeb, ale jako pierwsi do ataku ruszyli goście, którzy przy zagrywce Gossa zaczęli budować sobie przewagę. Piotr Lipiński umiejętnie kierował ich grą na kontrze, a po błędzie w ataku Sasaka dystans dzielący oba zespoły wzrósł już do sześciu oczek. Niemoc gospodarzy przerwał dopiero Wojciech Winnik, ale w kolejnych minutach ich gra się nie kleiła. Po błędzie Lesiuka Aqua Zdrój kontrolowała boiskowe wydarzenia. Pojedynczą czapę dołożył Woźnica, a przy zagrywce Lipińskiego podopieczni trenera Bułkowskiego przybliżali się do sukcesu w całym spotkaniu. Niemoc suwałczan trwała w najlepsze, a na niewiele zdawały się zmiany dokonywane przez trenera Skoryja. W pewnym momencie ich strata urosła już do dziesięciu oczek. W końcówce punktowe zagrywki dołożyli jeszcze Zieliński i Woźnica, a przyjezdni ostatecznie triumfowali 25:11, sięgając dość niespodziewanie po komplet punktów w Suwałkach.

Ślepsk Suwałki – Aqua Zdrój Wałbrzych 1:3
(22:25, 25:15, 22:25, 11:25)

 

Inf. Radosław Nowicki

Fot. Dominik Warliński