PUCHAR POLSKI NIE DLA NAS

Udanym akcentem zmagania w 2017 roku zakończyli siatkarze APP Krispolu Września, którzy w piątej rundzie Pucharu Polski rozprawili się z MKS-em Aqua Zdrój Wałbrzych. Podopieczni Mariana Kardasa nie oddali rywalom ani jednego seta, a w nagrodę awansowali do kolejnej rundy, w której zagrają już z przedstawicielem PlusLigi.

Początek spotkania należał do gości, którzy po zbiciach Patryka Napiórkowskiego odskoczyli od rywali na dwa oczka, ale z przewagi nie cieszyli się zbyt długo, bowiem udana kontra Sebastiana Zielińskiego pozwoliła wałbrzyszanom doprowadzić do remisu. W kolejnych minutach trwało siatkarskie przeciąganie liny, ale z biegiem czasu za sprawą udanych zagrań Bartłomieja Dzikowicza oraz Jędrzeja Gossa na prowadzenie zaczęli wysuwać się gospodarze. Z kolei przyjezdni psuli sporo serwisów, przez co trudno było im zniwelować dwupunktową stratę. Przy stanie 21:19 wydawało się, że MKS Aqua Zdrój jest na dobrej drodze do sukcesu w premierowej odsłonie, ale w odpowiednim momencie we wrzesińskich szeregach zafunkcjonował blok, dzięki czemu Krispol wrócił do gry. W końcówce swoje trzy grosze do wyniku dorzucili Jędrzej Maćkowiak i Mateusz Jasiński, a przyjezdni przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść (25:23).

W drugiej partii goście również objęli prowadzenie po asie serwisowym Krzysztofa Antosika, ale udane zbicia Zielińskiego szybko pozwoliły wałbrzyszanom odrobić straty, a kiedy zaczął funkcjonować ich blok, zaczęli także przejmować inicjatywę nad boiskowymi wydarzeniami. Chwilę później swoje trzy grosze do wyniku dorzucił Adam Woźnica, a dystans dzielący oba zespoły wzrósł do czterech oczek. Wprawdzie Napiórkowski próbował dać sygnał ekipie z Wielkopolski do walki, a szczelny blok pozwolił jej częściowo zniwelować straty, ale w środkowej fazie tej części spotkania przyjezdni popełniali błędy, przez które wciąż w korzystniejszej sytuacji byli podopieczni Janusza Bułkowskiego. W końcówce jednak przez blok rywali nie mógł przedrzeć się Goss, przez co triumfatora musiała wyłonić dopiero walka na przewagi. W niej więcej zimnej krwi zachowali wrześnianie, a dokładniej duet Jasiński/Wojciech Kaźmierczak, który przechylił szalę zwycięstwa na stronę gości (26:24).

W trzeciej partii przyjezdni nie zamierzali zwalniać tempa. Wykorzystali kilka błędów rywali, a po zbiciu Kaźmierczaka objęli już sześciopunktowe prowadzenie. Trener Bułkowski niekorzystny wynik próbował ratować, dokonując zmian, ale pojedyncze udane zagrania Mateusza Lindy nie były w stanie poderwać dolnośląskiej ekipy do walki. Na dodatek dwa asy serwisowe dołożył Kaźmierczak, a Krispol kontrolował boiskowe wydarzenia. W pewnym momencie osiągnął on nawet dziewięciopunktowe prowadzenie, ale udane zagrania duetu Marszałek/Linda pozwoliły gospodarzom nieco podreperować konto punktowe. W końcówce jeszcze asem serwisowym popisał się Zieliński, ale jedna jaskółka wiosny nie uczyniła, a pomyłka w ataku Marszałka przypieczętowała awans podopiecznych Mariana Kardasa do kolejnej rundy Pucharu Polski (25:18).

MKS Aqua Zdrój Wałbrzych – APP Krispol Września 0:3
(23:25, 24:26, 18:25)

MVP – Mateusz Jasiński (Krispol Września)

Inf. Radosław Nowicki