AZS ZBYT MOCNY

W rozgrywanym awansem meczu 17. kolejki pomiędzy AZS-em Częstochowa a MKS-em Aqua Zdrój Wałbrzych częstochowianie odnieśli wyraźne zwycięstwo. Dopiero w trzecim secie wałbrzyszanie podjęli walkę z rywalami, jednak po grze na przewagi musieli uznać wyższość rywali. Najlepszym zawodnikiem spotkania wybrano Moustaphę M’Baye.

Błędy po obu stronach otworzyły pojedynek. Szybko na prowadzenie wyszli gospodarze, korzystając z nieskuteczności przyjezdnych (5:2). Po nieudanym przyjęciu zagrywki Bartosza Krzyśka przerwę na żądanie wykorzystał trener Bułkowski (9:4). W kolejnych akcjach sytuacja na boisku nie ulegała zmianie, swobodnie ataki przez środek wyprowadzał Daniel Szaniawski. Raz za razem akademicy punktowali z szóstej strefy, w której brylował Sławomir Stolc. Dla wałbrzyszan nie do przejścia był równy częstochowski blok. Po błędzie rozegrania Lipińskiego drugi raz grę przerwał Janusz Bułkowski (10:19). Po czasie szkoleniowiec MKS-u zaordynował podwójną zmianę, na boisko weszli Buczek i Linda. Starania Bartłomieja Dzikowicza nie wystarczyły, by zagrozić rywalom. Atak Krzyśka po prostej i zagranie z lewego skrzydła Huberta Mańko dały ostatnie punkty gospodarzom.

W drugim secie częstochowianie równie szybko odskoczyli przeciwnikom (6:3). Po braku przyjęcia zagrywki Bartosza Krzyśka o czas poprosił szkoleniowiec gości (8:3). Po przerwie częstochowianie mieli gorszy moment gry. Szybko jednak powrócili do skuteczności. Chociaż wałbrzyszanie coraz lepiej grali w obronie, a akcje były coraz bardziej zacięte, przyjezdni nie byli w stanie zamienić je na punkty. Pojedyncze akcje kończył Jędrzej Goss (7:11). Mimo zmiany rozgrywającego, gra przyjezdnych nie ulegała poprawie. Kolejną serię AZS zaliczył przy celnych zagrywkach Bartosza Bućko (17:8). Raz za razem akademicy blokowali ataki ze skrzydeł rywali. Dopiero tuż po wejściu na boisko passę częstochowian przerwał Mateusz Linda (9:20). MKS nie poszedł jednak za ciosem. Po asie M’Baye drugi czas wykorzystał trener Bułkowski (22:10). Błąd atakującego drużyny z Wałbrzycha i zagranie Mańko z drugiej linii zakończyło drugą partię.

Od początku trzeciej odsłony Goss zagrał na pozycji przyjmującego, na boisku pozostali Buczek i Linda. Otwarcie tego seta było bardzo wyrównane. Obie drużyny skuteczne akcje przeplatały z prostymi błędami. Dobrze atakował Mateusz Linda. Goście jednak wciąż nie wykorzystywali swoich szans. Dopiero blok na Bućce i autowy atak gospodarzy skłonił trenera Stelmacha do poproszenia o czas (14:15). Dobra passa przyjezdnych jednak trwała, gdy dwa asy dołożył Jędrzej Goss, drugą przerwę wykorzystał Krzysztof Stelmach (14:17). Po niej wyjść z niewygodnego ustawienia pozwolił akademikom atak Moustaphy M’Baye. Goście pozostawali jednak na prowadzeniu. AZS miał problemy ze skończeniem ataku (16:19). Dopiero po asie Sławomira Stolca w końcówce częstochowianie doprowadzili do remisu (22:22). Nie brakowało zaciętej walki. Chociaż po autowej zagrywce Szaniawskiego goście mieli szansę na zwycięstwo, nie wykorzystali jej (24:23, 24:24). Podczas gry na przewagi wyróżniał się Stolc i to jego blok na Lindzie zamknął cały mecz.

MVP: Moustapha M’Baye

AZS Częstochowa – MKS Aqua Zdrój Wałbrzych 3:0
(25:15, 25:12, 27:25)

Składy zespołów:
AZS: Szczurek, Stolc, Bućko, M’Baye, Szaniawski, Krzysiek, Koziura (libero) oraz Macheta (libero), Magnuszewski, Mańko i Janus
MKS: Lipiński, Hudzik, Dzikowicz, Goss, Zieliński, Woźnica, Szydłowski (libero) oraz Orobko, Buczek, Linda, Dereń i Marszałek

Inf. Izabela Domagalska